Zdobycze kolonialne Anglii (wiek XVIII)

Fragmenty pamiętników Horacego Walpole’a

(...) Wysiłki te [działalność premiera W. Pitta) zostały uwieńczone sukcesem, jeżeli nie powszechnym, to przynajmniej bardzo ważnym. W Niemczech nie padł żaden cios decydujący za to w Ameryce wojna zo­stała zakończona. Po stracie Quebec Francuzi cofnęli się w głąb Kanady. Generał Murray, dzielny oficer, ale awantur­nik, stanął na straży Quebec z około siedmiotysięcznym garni­zonem, opierając się na postrachu, jaki rozsiewał nasz oręż. Wskutek mrozu flota nasza musiała się cofnąć. Następca Montcalma [dowódca francuski] Levi postanowił skorzystać z tej sposobności, aby zdobyć na powrót Kanadę. Zebrawszy przeszło dziesięciotysięczny korpus, złożony z Francuzów, Kanadyjczyków i Indian, wyruszył w kwietniu na oblężenie stolicy. Generał Murray nie chciał oczekiwać regularnego oblężenia, aby nie ujrzeć się zam­kniętym w szańcach, nadwyrężonych przez Anglików w gwał­townych szturmach: z większą odwagą aniżeli roztropnością wy­szedł z miasta, na czele słabszych sił zaatakował Francuzów i został pobity. Postradał artylerię, jednakże miał tyle szczęścia, że zdołał cofnąć się na poprzednie stanowisko, jakkolwiek gro­ziło mu odcięcie odwrotu. Levi, który przywiódł ze sobą sześć fregat, przystąpił z miejsca do oblężenia na lądzie i na morzu. Nie mieliśmy ani jednego okrętu, aby mu stawić opór; Quebec niewątpliwie wpadłoby w ręce swych dawnych panów, lecz 9 maja lord Colville, wyprzedziwszy flotę angielską, z dwiema fregatami wjechał na rzekę i zniszczył eskadrę francuską. Levi był świadkiem tej klęski z przeciwległego wzgórza, i sądząc słusznie, że zbliża się reszta naszych sił morskich, w pośpiechu i zamieszaniu zwinął obóz i cofnął się, pozostawiając za sobą swą artylerię.

Francuzom pozostawał jeden jeszcze punkt oparcia: był nim Montreal. Generał-gubernator Vaudreuil, wycofawszy się tamże, zgromadził wszystkie siły z całej prowincji, miał jed­nakże do czynienia z przeciwnikiem, który dorównywując mu przezornością przebiegły był i dzielny jak Wolfe [dowódca angielski, który zginął w walkach pod Quebec] lub Murray, a nadto celował głęboką znajomością sztuki wojennej. Rozważny, metodyczny, pojednawczy, chłodny Amherst [kolejny główny dowódca sił angielskich] układał swe plany, stosował swe środki, godził sprzeczne interesa i prowa­dził działania stanowczo, bez pośpiechu lub opóźnienia, uży­wając swej powagi w sposób pełen umiarkowania. (...) Postano­wił on jednym uderzeniem zniszczyć ostatnią nadzieję Francu­zów w Kanadzie – cel dostatecznie ważny, by usprawiedliwić użycie sił być może nadmiernych . . .

Amherst podszedł wraz z Murray’em pod Montreal i otoczył miasto.

(...) Sama miejscowość nie dała się utrzymać. Gubernator uczynił jedyne co mu pozostawało, oddając się wraz z całym garnizonem do niewoli. Tak bez rozlewu krwi upadło panowa­nie francuskie w Kanadzie. (...)

Historia nowożytna 1648-1789. Wybór tekstów, opracował K. Piwarski, Warszawa 1954

 

1. Jaki to rodzaj źródła historycznego? Uzasadnij swoją odpowiedź.

2. Która z walczących stron w Kanadzie była agresorem?

3. W jakich okolicznościach Francuzi zdobyli chwilową przewagę w okolicach Quebeku?

4. W jaki sposób autor przekazu ocenia decyzje generał Murray’ego?

5. Co zdecydowało o ostatecznym zwycięstwie Anglików?

6. Przedstaw okoliczności opanowania przez Anglików Montrealu.