google.com, pub-4343798278943342, DIRECT, f08c47fec0942fa0

google.com, pub-4343798278943342, DIRECT, f08c47fec0942fa0

A A A

O rolnictwie

[...] Właściciel szczególną troską otoczyć winien, poza innymi sprawami, głównie materiał ludzki. Ten dzieli się na dwie kategorie: bądź kolonów, bądź niewolników, nie skutych lub skutych. Z kolonami powinien on obchodzić się łagodnie i okazywać im życzliwość. Surowiej powinien egzekwować pracę niż czynsz. Im sprawia to mniejszą przykrość a właści­cielowi wychodzi na korzyść. Albowiem staranna uprawa ziemi w więk­szości wypadków przynosi dochód, nigdy zaś nie przynosi straty, chyba że w grę wchodzi siła wyższa w postaci niepogody albo rabunku, toteż i kolon nie ma odwagi dopraszać się ulgi. Właściciel ze swej strony nie powinien uparcie obstawać przy swoim prawie, gdy idzie o powinności ciążące na kolonie, na przykład przestrzeganie terminów płatności, dostaw drzewa i innych drobnych świadczeń, które sprawiają więcej kłopotu niż uszczerbku. [...] Nie należy wszakże znowu zbytnio folgować [...] Także były konsul, Lucjusz Woluzjusz, człowiek bardzo bogaty, jeszcze za mojej pamięci twierdził, że więcej korzyści przynosi posiadłość, którą uprawiają miejscowi kolonowie, zżyci z nią od kołyski, jak gdyby z rolą ojcowską. I ja jestem tego zdania, że źle jest często zmieniać dzierżaw­ców, gorzej wszakże jest korzystać z usług dzierżawcy żyjącego w mieście, który woli uprawiać ziemię nie sam, ale z pomocą niewolników. Sazerna mawiał, że po człowieku tego pokroju zamiast czynszu, zwady tylko spodziewać się można. Dlatego dołożyć trzeba starań, aby zatrzymać tych właśnie na wsi zasiedziałych kolonów, wtedy oczywiście, gdy bądź nie możemy gospodarować osobiście, bądź. nie opłaci się nam gospodarowanie przy pomocy niewolników. Co zresztą zdarza się najczęściej w okolicach o złym klimacie lub jałowej glebie. Przy przeciętnej natomiast zdrowot­ności klimatu i urodzajności gleby zawsze osobista troska właściciela lepszy da z ziemi dochód niż wypuszczenie jej w dzierżawę kolonom. Nawet gospodarowanie za pośrednictwem zarządcy więcej przynosi, pod warunkiem, że nie stanie na przeszkodzie krańcowa opieszałość i chciwość niewolnika. Nie ulega wątpliwości, że oba te grzechy rodzą się i rozple­niają z winy pana. Bo też trzeba wystrzegać się powierzania takiemu interesów albo, gdy to się już stało, postarać się go pozbyć. W majątkach daleko położonych, których niełatwo właścicielowi doglądać, należy raczej powierzać gospodarkę wolnym kolonom  niż zarządcom-niewolnikom. Odnosi się to do upraw wszelkiego rodzaju, szczególnie wszakże zbożo­wych, których kolon nie zdoła tak łatwo zrujnować, jak na przykład win­nice czy inne plantacje, a którym niewolnicy przynoszą szkody najwięcej. Oddają oni w najem woły, żywią je źle, tak samo jak i resztę inwentarza, orzą ziemię opieszale, podają o wiele większe niż w istocie zużycie ziarna na zasiew, nie troszczą się też o to, aby obsiane pola należycie obrodziły i przez złośliwość lub też niedbalstwo z każdym dniem zmniejszają ilość zboża zwiezionego na klepisko do omłotu. Kradną je bowiem sami i nie pilnują przed innymi złodziejami. Zboża złożonego do spichrzów nie wciągają uczciwie do ksiąg rachunkowych. W ten sposób intendent i niewol­nicy popełniają wykroczenia a ziemia podupada. Toteż uważam, że tego rodzaju majątek, którego, jak powiedziałem, właściciel nie może doglądać osobiście, należy raczej puścić w dzierżawę.

Kolumella, O rolnictwie I, 7, tłumaczył Leon Tadeusz Błaszczyk,

za: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 3, Warszawa 1961, s. 37-38

A. Wyjaśnij, różnicę między kolonami a niewolnikami.

B. Wymień przedstawione w źródle formy użytkowania ziemi przez ich właścicieli.

C. Napisz, którą z nich ceni najwyżej i podaj wspomniane przez autora jej zalety.

D. Napisz, którą z nich ceni najniżej i podaj wspomniane przez autora jej wady.