Kozcka Ukraina w oczach cudzoziemca

 

Wybór hetmanów

„Oto jak dokonują oni wyboru swego hetmana (gèneral). Starzy pułkownicy i starzy Kozacy, którzy cieszą się wśród nich powagą, zebrawszy się oddają każdy z nich głos na tego, którego uważają za najbardziej zdatnego do tego (tj. do objęcia hetmaństwa). Kto otrzymał większość głosów, ten został wybrany. Jeżeli wybrany nie przyjmuje godności dobrowolnie, wymawiając się swoim brakiem zdolności lub niedostatecznymi umiejętnościami, swoim bra­kiem doświadczenia lub starością, nic mu to nie pomaga. Odpowiadają mu jedynie, że oczywiście nie jest on godzien tego zaszczytu i nie zwleka­jąc zabijają go na miejscu jako zdrajcę, chociaż właśnie sami postępują z nim jak zdrajcy [...]

Gdy zaś Kozak wybrany przyjmuje urząd hetmański dzię­kuje zgromadzeniu za honor, który go spotkał. I choć on niegodny i niezdatny do takiego urzę­du, jednakże obiecuje, że będzie usiłował sta­raniem i pilnością stać się godnym, by im służyć zarówno wszystkim, jak i każdemu z osobna, a życie jego gotowe zawsze będzie do usług jego braci (tak oni nazywają się między sobą).

Na te słowa wszyscy biją mu brawo i krzyczą: vivat! vivat!, a potem pojedynczo podchodzą do niego, jeden po drugim, według porządku rang, składają przed nim ukłon, a hetman podaje im rękę, jak to jest zwyczajem ich przy witaniu się. Oto jak wybierają sobie oni wodza, a wybór ten często odbywa się w pustym stepie. Dowódcę tego zwą w swym języku hetmanem. Są mu bezwzględnie posłuszni, władza jego jest całkowicie absolutna, gdyż nieposłusznych może on ścinać i wbijać na pal. Kozacy są bardzo su­rowi, ale nie czynią nic bez postanowienia rady wojennej, którą nazywają ruds. Ale oto i nie­łaska, która może spotkać ich wodza. Musi on być tak nadzwyczajnie ostrożny na wojnie, ażeby nie wydarzyło się jakieś nieszczęście i w każ­dej okazji i w trudnych warunkach ma się okazać przebiegły i waleczny, gdyż jeśli okaże się w czym­kolwiek tchórzliwy, zabijają go jako zdrajcę i zaraz wybierają na jego miejsce innego w taki sam sposób, jak opisałem.  Przewodnictwo i dowodzenie nad nimi – to obowiązek ciężki, nieszczęśliwy dla tego, któremu się nie powiedzie. W ciągu siedemnastu lat, jakie spędziłem w tam­tych stronach, wszyscy, którym powierzono ten obowiązek, skończyli nieszczęśliwie”.

 

Wyprawa wojenna

„Skoro zdecydują się iść na wyprawę prze­ciw Tatarom aby pomścić się za krzywdy i ruiny, które oni (Tatarzy) im uczynili, wybierają na to jesień. Wysyłają przeto na Zaporoże wszelkie potrzebne dla wojny i pochodu, i budowy czajek rzeczy, w ogóle wszystko, co uważają, że będzie użyteczne. Potem udają się na stepy w 5 lub 6 tysięcy ludzi, wszystko dobrzy mołojcy, dobrze uzbrojeni, przybywają na Zaporoże i budują czajki. 60 ludzi bierze się za budowę jednej czajki i wykańcza ją mniej więcej wciągu 15 dni, ponieważ, jak mówi­łem mają oni specjalistów wszystkich zawodów.

W ten sposób, w ciągu 2 do 3 tygodni przygo­towują 80–100 czajek, wyżej opisanego kształtu. W każdą czajkę wsiada 50–70 ludzi, każdy z dwie­ma rusznicami i szablą, a w łodzi umieszczają 4–6 działek oraz potrzebne zapasy żywności. Ko­zacy ubrani są w koszule i spodnie (mają po jed­nej parze na zmianę) i liche siermięgi oraz czapki. Każdy z nich ma 6 funtów prochu i ołowiu pod dostatkiem, oprócz tego kule do działek [...]

Zebrawszy się w ten sposób płyną oni w dół Dniepru. Dowódca ma swój znak na maszcie i płynie zazwyczaj pierwszy. Czajki są tak blisko jedna drugiej, że prawie się dotykają. Turcy zazwyczaj wiedzą o zamierzonym pochodzie i trzymają kilka galer przy ujściu Dniepru, aby nie dać im wypłynąć. Ale Kozacy przechytrzają ich i wychodzą w ciemną noc, przed nowym księżycem i chowają się w sitowiach (oczeretach), które rosną na Dnieprze po 3–4 mile (francuskie). Galery nie odważą się tam za­puszczać, gdyż już nie raz spotkał je tam koniec, dlatego też ograniczają się do tego, że oczekują ich na przejściu.

Tutaj, chociaż Kozacy zjawiają się zupełnie niespodziewanie, ale mimo to tak szybko prze­płynąć nie mogą, aby ich w ogóle nie zauważono. Wtedy ogłasza się alarm we wszystkich krajach (tureckich) aż do Konstantynopola... Sułtan rozsyła gońców po wybrze­żach Anatolii, Bułgarii, Rumelii, ostrzegając ludność, aby każdy miał się na baczności, bo Kozacy na morzu. Ale to wszystko na nic, gdyż Kozacy wybierają na swoją wyprawę czas (porę) tak odpowiedni, że za 36 lub 40 godzin są już oni w Anatolii.

Wylądowawszy na brzegu zostawiają w każ­dej łodzi tylko po dwóch ludzi i dwóch chłop­ców na straży, sami zaś, każdy z rusznicą w ręku, napadają na miasta, zdobywają, grabią i palą. Zapuszczając się czasami nawet na milę w głąb lądu, ale zaraz wracają ze swoim łupem i wsiadają do łodzi. Udają się na inne miejsce, aby jeszcze tam spróbować szczęścia. Jeżeli uda się, robią nowy napad, jeśli nie – powracają ze zdobyczą do domu. Jeśli spotkają kilka galer lub jakieś inne okręty tureckie, płyną za nimi, atakują je i zdobywają. [...]

Guillaume (Wilhelm) Le Vasseur de Beauplan, Opis Ukrainy, którą tworzą liczne prowincje Kró­lestwa Polskiego leżące pomiędzy granicami Moskowii i Transylwanii [Siedmiogrodu] wraz z wiadomościami o zwy­czajach, sposobie życia i prowadzenia wojny jej mie­szkańców, przez Jaśnie Wielmożnego Pana de Beauplan” [w:] Zbigniew Wójcik, Kozacka Ukraina w oczach cudzoziemca, „Mówią wieki” 2/1960

 

1. Jaki to rodzaj źródła historycznego? Uzasadnij swoją odpowiedź.

2. Dokonaj rekonstrukcji procedury wyboru hetmana kozackiego.

3. Scharakteryzuj zakres władzy hetmana kozackiego.

4. Scharakteryzuj uzbrojenie i wyposażenie Kozaków podczas wyprawy wojennej

5. Omów główne założenia taktyczne oddziałów kozackich.

6. W jaki sposób Turcy starali się przeciwdziałać wyprawom kozackim?